Kategorie: Wszystkie | Cóż rzec | Mianownik | RE: | SIC!
RSS
sobota, 22 września 2007
Wreszcie...
Szlag trafił tą moją celebrę. Miało być sporo wcześniej; jeszcze w maju, w niesmaku po „Polakach”. „Ale zaczynać od protestu?” – dałem sobie na wstrzymanie. Potem, co rusz, wraz z gorącem wiosny i lata. Wciąż w – fafarafa! – oburzeniu, rzadziej w zachwycie. Aż już mi się nawet cudnie zgrały: zamiar i bieg wydarzeń: „Wreszcie!” – pomyślałem na okoliczność rozwiązania Sejmu i ocucenia nadzieją. Całkiem zgrabne połączenie negatywnego z pozytywnym: Koniec męczarni, szansa na serca roście. Wtedy jednak zabrakło czasu. A tu przyszła jesień… Niepostrzeżenie muskać mnie poczęła powietrzem. Ten zapach (przyjdzie czas, że go ujmę w słowy) jął docierać do mnie coraz wyraźniej. „Ha, więc o nim będzie” – refleksyjnie i w przenośni. Lecz nawet to mi nie wyszło. No, a dzisiaj się zdenerwowałem i jednak głos we wkurzon ton zapodam. Tu i teraz.

>>> Do wertowania: Polacy, Sejm

17:57, dziennikrozterek , Cóż rzec
Link Komentarze (13) »
1 ... 6 , 7 , 8 , 9 , 10
 

Creative Commons License
Treść tego bloga jest dostępna na: licencji Creative Commons: Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne - Bez utworów zależnych 2.5 Polska.