Blog > Komentarze do wpisu
Mobilne głosowanie masz od ręki!

Jeśli mam meldunek w Bydzi, mieszkam w Wawie, a nie wiem, gdzie będę 7 czerwca, mogę dostać w Wawie papier na głosowanie gdziekolwiek, co ważne - bez starania się o niego w Bydgoszczy (bo tam mam meldunek). Jak? Najpierw dopisuję się do spisu wyborców tam, gdzie mieszkam, a zaraz potem proszę o zaświadczenie o prawie do głosowania poza miejscem zamieszkania. Oczywiste? Nie! Dlatego warto o tym informować. Na tak wygodną operację zostały raptem trzy dni (do 28 maja).

Jestem pod wrażeniem świeżości pomysłu organizatorów akcji "Pępek Europy". Podoba mi się niezmiernie idea i to, w jaki sposób jest promowana. Wśród spotów tegorocznej kampanii wyborczej mam już swojego faworyta. Nie jest nim żadna z dennych reklamówek partyjnych, bo poderwał mnie energią i rzeczowością pępkowy spot obywatelski. To o nim warto dyskutować, ekscytować się piosnką, nie zaś panią aktorką na wynajem propagandzistów jednej, czy drugiej partii. Litości, dziennikarze! Jesteście czwartą władzą, macie całkiem sporą odpowiedzialność za ten kraj. Skoro wymagacie dobrej roboty od reszty - polityków - władzy, wykażcie się sami dobrą robotą. Właśnie teraz.

Podobnie z większym oddaniem należałoby tłumaczyć wachlarz możliwości, jakie prawo daje wyborcom po to, by mieli komfort głosowania, gdziekolwiek znajdą się w dniu elekcji. Wczytuję się w informacje publikowane w mediach, o tym, jak głosować i jednej expressis verbis wciąż brakuje. Nie jestem pewien, że dzieje się tak dlatego, iż wszystkim może wydawać się tak oczywista...

Otóż ci, którzy w dniu głosowania nie będą w miejscu zameldowania, ani nawet zamieszkania, mogą zagłosować bez starania się o zaświadczenie w miejscu meldunku. Dziwią się takiej możliwości wyborcy, zaskoczeni bywają też gminni urzędnicy.

Tymczasem PKW w "informacji o warunkach udziału w głosowaniu w obwodach głosowania utworzonych w kraju, w wyborach do Parlamentu Europejskiego (...)" z 10 marca br., stwierdza wyraźnie, że wniosek o wydanie zaświadczenia o prawie do głosowania poza miejscem zamieszkania "składa się w urzędzie gminy, w której wyborca będzie ujęty w spisie wyborców, najpóźniej w 2. dniu przed dniem wyborów, tj. do dnia 5 czerwca 2009 r.". Tylko tyle i aż tyle. Tym samym, korzystając uprzednio z prawnej możliwości dopisania się do spisu w miejscu czasowego pobytu, torujemy sobie drogę do uzyskania właśnie zaświadczenia o prawie do głosowania poza miejscem zamieszkania. PKW dodaje: "Wyborca, któremu wydano zaświadczenie o prawie do głosowania zostanie z urzędu skreślony ze spisu wyborców w miejscu zamieszkania".

Proszę mi wierzyć, całkiem spora gromada moich znajomych była przekonana, że owszem, mogą dopisać się do spisu wyborców w Warszawie, ale żeby dostać papier na głosowanie gdziekolwiek w Polsce, nie obędzie się bez wizyty w miejscu meldunku. Na to zaś nie mają albo czasu, albo sił, bo daleeeeko. A ponieważ w weekend wyborczy to pojadą lenić się gdzieś-tam, ze starań o zaświadczenie zawczasu rezygnują. Ba, dziwią się takiej możliwości nawet urzędnicy. Dziwili się dwa lata temu na Żoliborzu, gdy chciałem sprawę załatwić w ten sposób. Dziwili się wczoraj, na Woli - bo teraz tu ich nagabnąłem. W 2007 roku, pan referent chciał mnie zbyć prostym "nie da się", ale poprosiłem, by upewnił się w PKW, jak jest naprawdę. Zadzwonił, papier wydał bez dalszych ceregieli, choć urażony. Wczoraj, na Woli, najpierw głowili się dziesięć minut, aż uznali, że faktycznie tak można. I papier też dostałem. Z wymęczonym uśmiechem, ale dostałem.

Uważam, że wiedza o takiej możliwości jest istotna dla tych, którzy nie będą w dniu wyborów ani tam, gdzie mają meldunek, ani tam gdzie mieszkają, lub po prostu chcą mieć komfort mobilnego prawa do udziału w wyborach. Mobilne prawo do głosowania. Fajnie to brzmi, prawda? Jest trendy. I jest możliwe. Można takie uprawnienie poświadczyć de facto gdziekolwiek, od ręki. Mamy do tego prawo, warto o tym informować - są jeszcze trzy dni na taką wygodną operację.

wtorek, 26 maja 2009, dziennikrozterek

Polecane wpisy

  • Blog pod nowym adresem

    Przeniosłem się na własne włości. Parę miesięcy temu zdecydowałem się reaktywować bloga po ponad rocznej pauzie. W tym czasie przeleciało sporo ciekawych temat

  • Wieści z frontu

    Kiedyś, podczas rodzinnego spotkania, Babcia Hanusia wyjęła z szafki pożółkłe papiery i pokazała nam plany domu. W teczce, obok zatwierdzonego przez bydgoski ma

  • Konsekwencja

    Gdy parę miesięcy temu, Tybetańczycy przypomnieli światu o swoim dramacie, obudziło się mrowie sumień. Moje też. Wielu wzięła złość na brutalną prawdę, że reżim

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Jestem z Bydgoszczy. Głosuję. z Paweł Fischer-Kotowski
8220 Kto nie głosuje, ten z Bydgoszczy! 8221 - takim hasłem Fundacja Kopernikańska zachęca do udziału w wyborach mieszkanki i mieszkańców Torunia. Bilbordy toruńskiej kampanii profrekwencyjnej na początku tygodnia zawisły na ulicach i wyl... »
Wysłany 2009/05/27 23:24:15
Komentarze
Gość: carino, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/28 19:14:31
Matko, jakie to zagmatwane, w sumie to przeczytawszy ten wpis nadal nie wiem co trzeba zrobić, żeby głosować poza miejscem zameldowania :) jakie to szczęście, że mieszkam tam, gdzie jestem zameldowany!!! :D
-
dziennikrozterek
2009/05/29 12:19:10
Za dużo czytujesz paragrafów, przez co proste rozwiązania wydają Ci się zagmatwane. Dobra rada: Wystarczy, że przeczytasz tylko to, co wytłuszczone :)

Creative Commons License
Treść tego bloga jest dostępna na: licencji Creative Commons: Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne - Bez utworów zależnych 2.5 Polska.