Blog > Komentarze do wpisu
Na włączonym po(d)glądzie

Znowu się zatkało internetowe konto sms u pomarańczowego operatora i musiałem je wyczyścić z nadmiaru treści. No i się zaczęło. Wspomnienia, wspomnienia... Jakimś szczęśliwym trafem, w pokaźnych zbiorach, idących w setki sms-ów, uchowało się paredziesiąt wiadomości całkiem szczególnych - sprzed czterech lat. Zapis rozterek (a jakże), radości i... miłości. Niby było minęło, ale po lekturze stwierdzam, że tyle w nich uroku życia, ile cukru w cukrze. I to nie pozwoliło mi ich skasować, oczywiście.

Każda, zależnie od adresata, pisana innym językiem - bardziej intymna, lub bardziej mniej. Kusi strasznie, by się z wybranymi z nich uzewnętrznić na blogu, bo i zabawne są (stwierdzam to mocą autorytetu recenzentów, abstrahując od własnych upodobań), i wzruszające, i queerowe (a deficyt queerowości w tym blogu jest rażący), a nade wszystko - są niczem haiku, tyle, że zdecydowanie bardziej krwiste, pikantne i soczyste. Prawdziwe. Ot co. I w tem oto miejscu dochodzę do sprawy fundamentalnej - przekleństwa, jakim jest ten cholerny blog.

Uciąłem sobie swego czasu pogawędkę z A. nt. sideł, w jakich siedzi bloger - tak rozpisany, jak on i taki z doskoku, jak ja. Stwierdziliśmy jednomyślnie, że trudno być tutaj tak prawdziwym, jak by się tego pragnęło w istocie (A. podzielił blogi na publiczne i prywatne - słusznie). Doszedłem do wniosku, że każdy kolejny wpis - zwłaszcza taki, który uważamy za pierwszorzędny - przywiązuje nas do dorodnej postaci, jaką rzeźbimy. I gdybym zaczął pisać o rozterkach w pełni - tych najgłębszych i najbardziej dramatycznych, dotykających różnych granic, to byłoby to samobójstwo totalne. Bzdura, nie doszłoby do tego samobójstwa, bo bycie na łamach bloga prawdziwym full version 100% wydaje mi się nieosiągalne. Nie potrafię (jeszcze?). Zbyt wiele hamulców, zbyt wiele obaw, wreszcie - zbyt wiele wątpliwości, co naprawdę mi to da.

Ktoś zapyta: po co więc ten blog? ...wydmuszka? Bo wciąż nie wyzbyłem się tej przemożnej chęci wyartykułowania całego siebie, nim te wszystkie myśli, z którymi biję się w głowie, znowu w sobie spalę. Nie anonimowo, tylko z podpisem. Nie do szuflady, tylko do ludzi. By się zaznaczyć w przestrzeni, choćby wirtualnej, choćby tylko dla siebie, ale na włączonym po(d)glądzie.

PS: Byliśmy wczoraj z Wojtkiem na Wątpliwości. Film rozgrzewający myśli. Mnie się wydał rozprawą przede wszystkim o winie, warsztatem sumienia dla lustratorów i antylustratorów; dla każdego, kto feruje wyroki i od wyroków stroni. Traktat o prawie do tajemnicy i o prawie do jej poznania. O osobowości, której siła potrafi uczynić człowieka swoim więźniem, o osobowości pojedynku - w imię różnych pryncypiów. Świetne dialogi. Być może w pewnych fragmentach film trąci nie tyle łopatologią, czy dosłownością, co po prostu szczypie widza w zadek, czym nie pozwala mu odlecieć w abstrakcyjne dyrdymały. No i Meryl Streep - z lekka teatralna, pełna klasy.

piątek, 20 lutego 2009, dziennikrozterek

Polecane wpisy

  • Muska ten moment

    D., ponoć śnieg tej nocy padał w Warszawie. To już ten etap, w mordę. Ostatnie dni przywróciły uleciałe gdzieś odczucie ruchu ludzi wokół. Tak to właśnie naz

  • Let It Be Me, czyli powrót idola

    Parę dni temu tknęło mnie, żeby odwiedzić go na YouTube, a tu - proszę, sam daje znać o sobie... Jason Donovan powraca! W świat poszedł news, że 10 listopada uk

  • Złota radość

    Źródło: streem.com.au | Matthew Mitcham - złoty medalista po dekoracji. Ha, a to ci nowina. Żadna świeżynka, bo liczy już trzy doby; a jednak, jak się okazuje,

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: A., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/21 02:24:13
Z drugiej strony... gdybyśmy byli na blogach szczerzy, to kilka osób by się na nas delikatnie mówiąc - obraziło :)
-
Gość: Klara, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/27 16:35:17
Mój drogi, pisz tyle ile możesz, zawsze to jakiś mały ślad, ja pisze całkiem szczerze o wizycie u dietetyczki, a o sprawach poważnych tylko "napomykam", ale jednak daję do myslenia, prawda?a21c6

Creative Commons License
Treść tego bloga jest dostępna na: licencji Creative Commons: Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne - Bez utworów zależnych 2.5 Polska.